przez Nargan 20 paź 2009, o 21:48
Jako pierwszą kupiłem Gawith Apricot.
Pamiętam wszystko, jak gdyby było to wczoraj. (a było prawie dwa lata temu)
Przyjaciel miał pięćdziesiąt złotych przeznaczonych na prezent bożonarodzeniowy dla dziewczyny. Chodziliśmy po Starym Rynku, księgarniach, w końcu sklepach "dla metali". Nie znaleźliśmy nic wartego uwagi. Krążąc po mieście natrafiliśmy na sklep z tytoniami. Przyglądamy się tamtejszym produktom. Tak! Są tabaki! Najbardziej przypadł nam do gustu rzecz jasna Apricot. Czarne pudełko kojarzyło nam się z tym, co wtedy lubiliśmy najbardziej - metal, szatan, zło. ;]
Wydaliśmy dwanaście złotych na dwa pudełka Gawitha. Pamiętam, że kilka następnych godzin spędziliśmy na mieście, raz po raz zatrzymując się i wciągając górkę. By dociągnąć historię do końca, napiszę, że znaleźliśmy prezent. Nie obeszło się bez problemów - początkowo chcieliśmy kupić bluzkę, na którą niestety po zakupie tabaczki, nie było nas stać. W tym samym sklepie znaleźliśmy kolczyki, które spodobały się mi, powiedziałem o tym przyjacielowi, zdał się na moje zdanie i dał je w prezencie dziewczynie. ^^
@kolega ponad mną
Moja historia wyglądała podobnie. Pokazał mi ją kolega, także w pierwszej klasie gimnazjum. Wracaliśmy tramwajem ze szkoły, pytaliśmy go o to jak spędził wakacje, a on do nas z pamiątkami. Wyciąga z plecaka worek wypełniony tabakami. Pamiętam z początku byłem wystraszony. Bałem się, że to jakiś narkotyk, za który zaraz pójdę siedzieć. ;D Okazało się, że to wspaniały "magiczny pył" mający niewiele wspólnego z koką. ^^